Sloganomania kontra rzeczywistość

Źródło: INFOGURU.PL - Blog o Internecie - http://infoguru.pl/?id=182&src=print

Na witrynie BBC przeczytałem o niezaprzeczalnym problemie, który grzmi w mojej głowie od dawna - o językowym snobiźmie z którego słynie przede wszystkim branża nowych technologii. Powszechne operowanie slangiem internetowym i technicznym prowadzi do e-analfabetyzmu pośród zwykłych konsumentów technologii i uzytkowników Internetu.

Polscy eksperci i specjaliści dość często zakładają, że tym więcej zawiłości pojawi się w ich twórczości i wypowiedziach tym bardziej kompetentnie się zaprezentują LECZ klarowność definiowania zagadnień jest wprost proporcjonalna do liczby ludzi, którzy mogą te zagadnienia pojąć... i skorzystać z nich podnosząc wartość samej ekspertyzy (i realne zyski samego eksperta w dłuższym czasie).

Gdyby przeprowadzone w Wielkiej Brytanii badania zostały powtórzone w Polsce, wyniki byłyby z pewnością jeszcze smutniejsze. W naszych mediach main-streamowych brakuje kompetentnych źródeł informacji przeznaczonych dla osób mniej wtajemniczonych. Pojęcia takie jak RSS, CMS, BLOG, VLOG, WIKI, którymi się posługujemy pisząc na swoich blogach, większości naszego społeczeństwa nic nie mówią... lub nie potrafią ich trafnie zdefiniować. Ignorancja w tym względzie szkodzi nam samym... szczególnie podczas rozmów biznesowych i próbie wyjaśnienia dlaczego strona zbudowana na CMS jest lepsza od statycznej.

adam zygadlewicz | o mnie | kontakt

Komentarze (4) |
Śledź komentarze do tego wpisu przez RSS

  1. Hehe.. a myślisz, że dużo osób wie co to są `media main-streamowe`? :) Ale generalnie masz rację - w używanym słownictwie należy wykazywać się empatią.

  2. :-)
    racja, racja...
    czasami ciężko znaleźć polski odpowiednik, czasami nam się nie chce...
    lepiej nie analizować czy mi się nie chciało czy mam problemy z myśleniem :)

  3. Adamie, jak najbardziej się z Tobą zgadzam: ignorancja szkodzi wszystkim. Ale co proponujesz zamiast? Pożegnać się ze skrótami i za każdym razem wyjaśniać co mamy na myśli?

    Kwestia, dokąd wtedy ma sięgać wyjaśnianie. Bo prawdę mówiąc jakoś nie zauważyłem by ludzie, którzy nie rozumieją `CMS` rozumieli `system zarządzania treścią`. Co najwyżej w wersji zwulgaryzowanej: `formularz do zmian na stronie`.

    Sytuację utrudnia fakt, że akurat w Polsce wielu profesjonalistów nie chce przyznać się, że ten a ten skrót im niewiele mówi. W takim przypadku można im zaoferować artykuły typu `Getting started...` (jak w serwisie codex.wordpress.org), albo poręczny słowniczek. Ale czy z nich skorzystają? Czy tylko potraktują je jako skrót do dalszego ukrywania swojej niewiedzy?

    Widziałem w pewnej agencji ściągawkę dla PMów, na niej wyjaśnienia popularnych skrótów, żeby mogli ich używać w rozmowach bez wygłupiania się.

  4. ma ktos prace na temat jezyk internetu ? omow na przykladzie wybranych wypowiedzi z forum dyskusyjnych pls kontakt jahu17@o2.pl

Komentarze zablokowane

Pokaż swoje wnętrze